Zrobię to za chwilę, tylko najpierw obejrzę serial/posprzątam mieszkanie/zdrzemnę się. Istnieje wiele wymówek, których można użyć, byle tylko nie zabrać się do pracy.

Jeżeli taki schemat działania nie jest ci obcy, możesz cierpieć na… prokrastynację, czyli nawyk odkładania spraw na bliżej nieokreśloną przyszłość. Jeżeli pozwolisz mu na dobre rozgościć się w swoim życiu, skutki mogą być opłakane. Na szczęście są sposoby, aby poradzić sobie z tym problemem i odzyskać kontrolę nad swoim czasem (i życiem!). Naprawdę warto to zrobić! Dowiedz się jak nie odkładać zadań na później.

Poznaj źródło swoich problemów

Wbrew powszechnej opinii prokrastynacja nie bierze się z lenistwa. A przynajmniej nie w większości przypadków. Przyczyny takiego zachowania najczęściej mają swoje źródło w psychice. Być może kiedyś wpojono ci, że musisz robić wszystko idealnie. Albo że i tak poniesiesz porażkę. A może boisz się kompromitacji? W każdym z tych przypadków odkrycie źródła problemu pozwoli ci szybciej i efektywniej się z nim rozprawić. Dlatego walkę z prokrastynacją warto zacząć od zadania sobie zasadniczego pytania: dlaczego odkładam rzeczy na później? 

Jesteś perfekcjonistką

Żeby coś zacząć robić, musisz mieć 100% pewności, że efekt będzie absolutnie bez zarzutu? Takie myślenie jest charakterystyczne dla perfekcjonistów. Niestety musimy cię zmartwić: w ten sposób nie dotrzesz do celu. Nie wejdziesz nawet na drogę do jego realizacji! Wszystko przez to, że wolisz zrezygnować z podjęcia działania, niż zmierzyć się z ewentualnym niepowodzeniem (jak drobne by nie było). Po prostu w twoim świecie nie ma miejsca na błędy. Prawda jest jednak taka, że nie ma ludzi nieomylnych. Nawet największym i najbardziej uznanym profesjonalistom zdarzają się pomyłki. Grunt, to umieć wyciągąć z nich wnioski.

Boisz się porażki i oceny otoczenia

Chciałabyś zacząć, ale boisz się, że poniesiesz klęskę? To bardzo częsty powód prokrastynacji. Nieważne czy chodzi tutaj o stworzenie ważnej prezentacji, czy rozpoczęcie treningów. Lęk przed oceną skutecznie odbiera ci chęć do działania. Co będzie bowiem, jeżeli szef cię skrytykuje albo nie nadążysz za resztą grupy? Tego typu myślenie to wróg efektywnego działania. Im bardziej bowiem zakładasz, że zrobisz coś źle, tym oporniej będziesz podchodzić do realizacji powierzonego ci zadania. Dodatkowo będziesz rozkojarzona i mniej wydajna. Wszystko przez to, że zajęty tworzeniem czarnych scenariuszy umysł nie będzie miał już przestrzeni, by zająć się czekającym go wyzwaniem. 

Zbyt wiele rzeczy cię rozprasza

Załóżmy, że odnalazłaś w sobie zapał, by zabrać się do dzieła i już, już prawie zaczynasz. Ale najpierw odpiszesz na mail od znajomej, sprawdzisz portale społecznościowe i nadrobisz serialowe zaległości. Zanim się obejrzysz nadchodzi wieczór. W parze z niezrealizowanym planem i poczuciem winy. Dlaczego tak się dzieje? Mózg lubi doświadczać przyjemności, dlatego jest bardzo podatny na wszelkiego rodzaju rozpraszacze. Zwłaszcza te związane z rozrywką. Jeśli tylko ma taką możliwość, prędzej wybierze obejrzenie zabawnego filmu z kotem, niż nużące ślęczenie nad tabelkami. O ile oczywiście mu na to pozwolisz.

Jesteś przemęczona

Czasami nagminna prokrastynacja jest po prostu wołaniem ciała o chwilę odpoczynku. Jeśli jesteś przemęczona i zbyt obciążona pracą, twój organizm zacznie się w pewnym momencie buntować. W takim wypadku odkładanie kolejnych zadań będzie zawoalowanym sposobem na złapanie chwili oddechu. Niestety to dość kiepska strategia. Ignorowane zobowiązania nie znikają, a zaczynają się nawarstwiać. W efekcie obciążenie staje się jeszcze większe, a ty masz jeszcze mniej sił, by sobie z nim poradzić. 

Źle zarządzasz czasem

„To zajmie mi chwilę, więc zrobię to później.” Takie myślenie doskonale współgra z nałogowym odkładaniem ważnych spraw na ostatnią chwilę. Wydaje ci się bowiem, że masz mnóstwo czasu, a czekające cię zadanie nie jest zbyt angażujące. W efekcie lekceważysz je i w nieskończoność przekładasz jego realizację na później. Pół biedy, jeśli dana sprawa okazała się być naprawdę prosta w realizacji. Zdarza się jednak, że rzeczy, które wydawały się błahostkami, nagle stają się palącymi problemami. Okazuje się np., że ich wykonanie jest znacznie bardziej czasochłonne, niż zakładałaś. Albo wymaga nieprzewidzianego przez ciebie zaangażowania osób trzecich. A terminy gonią.

Jak radzić sobie z prokrastynacją? 

No dobrze. Znasz powód swojego zachowania, ale co z tego? Zdradzimy ci kilka trików, które pomogą ci uporać się z prokrastrynacją. Dzięki nim będziesz efektywniejsza, spokojniejsza i szczęśliwsza.
Jak zatem przestać odkładać swoje życie na później?

Ustal priorytety

Według tak zwanej zasady 80/20 (zwaną też zasadą Pareta) 20% twoich działań generuje 80% rezultatów. Dlatego tak istotne jest, abyś umiała znaleźć i określić rzeczy, które są dla ciebie najważniejsze. Dzięki temu przestaniesz tracić czas na mniej istotne sprawy, które niepotrzebnie zabierają twój czas i uwagę, nie dając ci prawie żadnych korzyści. Dobrym przykładem jest rozpoczęcie treningów. Są osoby, które, zamiast po prostu zacząć ćwiczyć, poświęcają całe dnie na wybór odpowiedniego stroju. W efekcie więcej myślą o aktywności fizycznej, niż tak naprawdę się ruszają.

Podobna zależność dotyczy także innych dziedzin życia. Jeżeli zamiast tworzyć raport zaczniesz zajmować się porządkami na pulpicie, to prawdopodobnie czekają cię nadgodziny. Przeanalizuj zatem, co w twoim życiu (prywatnym lub zawodowym) jest naprawdę istotne i poświęć temu odpowiednio dużo czasu. Na pozostałe sprawy przyjdzie pora później.

prokrastynacja
Twórz listy zadań

Najlepiej rób je wieczorem. Dzięki temu nie tylko oczyścisz umysł, lecz także będziesz mogła mentalnie przygotować się do czekających cię wyzwań. To pomocne zwłaszcza przy szczególnie ważnych zadaniach. Spisane na kartce często tracą nieco ze swej grozy i wydają się łatwiejsze do realizacji (zwłaszcza, jeśli podzielisz je na mniejsze etapy). Tworzenie wieczornej listy ma jeszcze jedną zaletę – często zdarza się, że po jej utworzeniu, następnego dnia wstaniesz z głową pełną pomysłów. Wszystko dzięki temu, że mózg miał czas, by na spokojnie przetrawić dostarczone mu informacje. Tak jak pisaliśmy wcześniej – pamiętaj, aby każdemu z zadań nadać priorytet i określić planowany czas realizacji (najlepiej w minutach). Dzięki temu na bieżąco będziesz mogła kontrolować swoje postępy.

Najpierw zjedz żabę

Spokojnie, to tylko metafora. Tak naprawdę chodzi o to, żeby najcięższe lub najmniej przyjemne zadanie wykonywać w pierwszej kolejności. Dzięki temu zyskasz wolną głowę na resztę dnia. Kiedy już rozprawiasz się z przeciwnikiem numer jeden, realizacja pozostałych spraw będzie wydawać się banalnie prosta. Poza tym dzień rozpoczęty od sukcesu ma większe szanse, okazać się dniem udanym. W końcu jedno zwycięstwo pociąga za sobą kolejne.

Zacznij od małych kroków

Trudno ci zabrać się do biegania? Wyjdź z domu z postanowieniem, że przebiegniesz tylko jedno okrążenie wokół bloku. Najprawdopodobniej okaże się, że gdy to zrobisz, wcale nie będziesz miała ochoty przerywać treningu. Podobnie będzie z ćwiczeniami w domu. Jeżeli nie czujesz natchnienia, by zrobić cały program, po prostu odpal go na laptopie i zrób pierwsze trzy ćwiczenia. Jest duża szansa na to, że potem pójdzie już z górki, a ty kilkanaście czy kilkadziesiąt minut później będziesz nadal pocić się na macie.

prokrastynacja
Wyłącz rozpraszacze

Jeśli nad czymś pracujesz, wycisz telefon, wyłącz Facebooka i telewizję. Ustal sama ze sobą, ile czasu zajmie ci dana rzecz i poświęć się jej w 100%. Pamiętaj, by nie oszukiwać. Wyłączenie powiadomień na telefonie nic nie da, jeśli i tak będziesz sięgać po niego co kilka minut. Zobacz, co najbardziej cię rozprasza i wyeliminuj to na czas realizacji zadań. Jeżeli na przykład twoją zmorą jest kompulsywne sprawdzanie maili, określ, że będziesz robić to raz na godzinę lub trzy razy dziennie. Wszystko zależy od intensywności twojej korespondencji. Dzięki temu pozostały czas będziesz mogła poświęcić innym rzeczom.

Pamiętaj o przerwach

Życie nie składa się tylko z zadań (nawet jeśli zbliżają cię one do realizacji celu). Równie ważny jest czas na relaks. Dlatego w żadnym wypadku nie zaniedbuj przerw w pracy. Sugerujemy schemat: 30 minut pracy – 5 minut przerwy lub 50 minut pracy i 10 minut przerwy. Dzięki temu pozwolisz mózgowi odetchnąć i unikniesz zbyt szybkiego zniechęcenia. W chwilach odpoczynku możesz przejść się po pokoju, zaparzyć sobie herbatę lub sprawdzić, co napisała do ciebie przyjaciółka. Aby nie musieć spoglądać na zegarek, ustaw sobie budzik w telefonie.

W walce z prokrastynacją nie chodzi tylko o wywiązywanie się ze zobowiązań. Tak naprawdę najważniejsze jest dążenie do życia, o jakim zawsze marzyłaś. A ty z jakichś powodów starania o nie zawsze odkładałaś na później. Pamiętaj, że sukces można osiągnąć tylko działając. Im bardziej będziesz odwlekać realizację swoich celów, tym większą frustrację i smutek będziesz odczuwać. Odwlekanie planów i zadań działa trochę jak karta kredytowa. Chwila pozornej przyjemności okupiona jest późniejszym stresem i wyrzutami sumienia.

Przyznasz sama, że nie jest to przyjemna perspektywa? Dlatego zanim kolejny raz stwierdzisz ‘“zrobię to później” uświadom sobie, czego tak naprawdę się pozbawiasz. Każdy odłożony trening to kolejny dzień więcej na drodze do wymarzonej sylwetki. Każdy odwlekany w nieskończonosć raport to tak naprawdę powód nieprzespanych nocy i niepotrzebnego stresu.

Pamiętaj – dbając o swój czas dbasz przede wszystkim o siebie. Dzięki temu jesteś nie tylko bardziej skuteczna, ale i masz większy wpływ na swoje życie. W dzisiejszych zabieganych czasach trudno o większy skarb. Dlatego życzymy ci, byś go w sobie odkryła. Bylebyś nie czekała z tym do jutra!

Joanna Getka-Kaczor

Joanna Getka-Kaczor

Była dziennikarka, aktualnie zajmuje się managementem na rzecz sportowców i gwiazd show biznesu. Od wielu lat aktywnie ćwiczy fitness i biega. Urodzona entuzjastka. Prywatnie mama 6-letniej Any.

Zapisz się na Newsletter

Co tydzień będziesz otrzymywać powiadomienia o naszych nowych postach

  1. Prokrastynacja to moje drugie imie… Lata walki z perfekcjonizmem…
    Ostatnia czesc artykulu przypomina przeslanie ksiazki „Magia poranka” Hala Elroda – goraco polecam!!! i trzymam kciuki za wszystkich prokrastynujacych*!

    *sa sytuacje, kiedy prokrastynacja jest dobra – np. Romeo i Julia – gdyby Romeo sie tak nie spieszyl z trucizna, zyliby z Julia dlugo i szczesliwie 😉 albo wycieranie naczyn – w czasie kiedy samoistnie schna, mozna zajac sie czyms wazniejszym jak wypicie herbatki z corka/mama/przyjaciolka/mezem 🙂 ach te priorytety! 😉

  2. Ale dalas mi ‚kopa’ w tylek! Dziekuje Joanna 🙂 Ustawiam budzik na 50 min i zabieram sie do zjedzenia tej najwiekszej zaby…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *